Zapomniane Księgi 3: Magiczne Źródło – sprawdzamy jak wygląda kolejna część serii!

Szczerze mówiąc nie wiem dlaczego zacząłem serie Zapomnianych Ksiąg od trzeciej części. Jednak muszę przyznać, że pomimo kilku słabszych momentów naszła mnie ogromna ochota, żeby zapoznać się z wcześniejszymi przygodami.

Oprawa graficzna mogła być trochę ładniejsza

Pierwszą rzeczą, która rzuca się nam w oczy zaraz po rozpoczęciu rozgrywki jest oczywiście grafika. Przeszedłem już całkiem sporo gier od Artifexu więc mam pewien punkt odniesienia do tego co jest w danej produkcji ładne, a co mogło by być poprawione. Tutaj niestety będę musiał się przyczepić… Oprawa jest oczywiście całkiem przyjemna dla oka, jednak brakuje mi wyraźnych konturów w każdej lokacji, które sprawiają, że obraz wydaje się ostrzejszy. Niestety w Magicznym Źródle mi tego brakuje, nie wiem czy jest to tylko mój wymysł ale miałem wrażenie, że większość lokacji jest nieco rozmazana. Z drugiej strony bardzo podobało mi się podzielenie kilku lokacji na dwie części, między którymi nie musimy przechodzić, a wystarczy przesunąć widok na bok. Dzięki temu zabiegowi niektóre miejsca wydają się większe, co daje ciekawy efekt, mam nadzieję, że w przyszłości będzie to rozwijane. Według mnie drugim i ostatnim minusem są animacje bohaterów, jednak jest to gra typu Hidden Objects więc można to twórcom wybaczyć.

Drugą stroną oprawy jest udźwiękowienie, które jak zawsze wypada świetnie, melodie w tle potrafią wprowadzić gracza w przyjemny nastrój towarzyszący przez całą przygodę. Muzyka również przyczynia się do budowy klimatu, w niektórych miejscach można odczuć tą stresującą atmosferę, gdy nasza bohaterka wpada w tarapaty, a chwilę później uspokoimy się przy spokojnych leśnych dźwiękach.

Co się dzieje w tym królestwie?

Wcielamy się w postać młodej alchemiczki, siostry króla, która podejrzewa, że z władcą dzieje się coś bardzo złego. Niestety jej teorie się potwierdzają i kolejny raz przyjdzie nam się zmierzyć z mroczną siłą, która za wszelką cenę stara się przejąć władze nad królestwem. To właśnie na naszych barkach spoczywa obowiązek uwolnienia króla spod władzy złej siły. Podczas przygody spotkamy kilka postaci, z których niektóre będą naszymi przyjaciółmi, a drudzy praktycznie do samego końca pozostaną dla nas tajemnicą. Można dostrzec tutaj odniesienia do takich aspektów jak prawdziwa przyjaźń, zdrada lub przebaczenie, co sprawia, że ta gra nie tylko bawi ale skłania do refleksji nad naszym zachowaniem. Jako, że jesteśmy alchemiczką musimy tworzyć różne mikstury, mamy do dyspozycji torbę alchemiczną, gdzie przechowujemy receptury, oraz zbieramy przedmioty, które są nam potrzebne, po skompletowaniu wszystkich składników musimy przejść minigrę, gdy ją ukończymy możemy wykorzystać magiczny eliksir, który pomoże nam przybliżyć się do rozwiązania tajemnicy.

Znajdziemy tu kilka nowości

Jak w każdej produkcji Artifexu będziemy musieli się zmierzyć z różnego rodzaju łamigłówkami oraz scenami z ukrytymi obiektami. Większość zagadek jest łatwa, według mnie trochę zbyt łatwa, a gra w kilku miejscach zbyt mocno wyręcza gracza, na przykład przy obracaniu pierścieniami aby ułożyć prawidłową kombinację znaków, wystarczy, że obrócimy sobie okrąg, zablokuje się on na prawidłowym znaku więc nie musimy się zbytnio wysilać (oczywiście musimy wcześniej znaleźć prawidłową kombinację).

Bardzo spodobało mi się nowe podejście do scen z ukrytymi przedmiotami, oczywiście znajdziemy te klasyczne, gdzie wystarczy znaleźć wymienione w ramce niżej. Nowością są momenty gdzie jakaś postać opowiada historię, a my musimy znaleźć obiekty, o których mówi. Na przykład „To ci z POROŻAMI JELENI na głowach i SIERPAMI w dłoniach”. Takie połączenie jest według mnie strzałem w dziesiątkę, ponieważ zwykłe szukanie zostaje urozmaicone przez ciekawą opowieść. Mam nadzieję, że w przyszłych produkcjach Artifexu znajdziemy więcej takich rzeczy.

W Magicznym Źródle natrafimy również na elementy kolekcjonerskie, którymi są maski ukryte (chyba) w każdej lokacji. Nie są one trudne do znalezienia, ponieważ na chwilę znikają, a później się pojawiają. Jak wiadomo oko człowieka jest ustawione na wykrywanie ruchu, dlatego odszukanie takich pulsujących przedmiotów jest o wiele łatwiejsze niż w momencie gdy są to statyczne obiekty na obrazie.

Warto również wspomnieć o jednym dialogu gdzie możemy wybrać czy chcemy najpierw usłyszeć dobrą, czy złą wiadomość. Oczywiście nie ma większego znaczenia co klikniemy w pierwszej kolejności, jednak takie opcje wprowadzają do gry pewną interaktywność, co jest oczywiście dużym plusem.

Mamy do dyspozycji trzy podstawowe poziomy trudności, więc każdy znajdzie opcję, która sprawi mu najwięcej przyjemności z rozgrywki. Jest również czwarty poziom „własny” gdzie sami możemy zmienić aspekty, które nam zbyt utrudniają przygodę.

Podsumowując

Całą grę ukończyłem w lekko ponad dwie godziny, więc nie można uznać jej za wybitnie długą lub trudną. Z jednej strony jest to dobre, ponieważ cały czas coś się dzieje, a to sprawia, że się nie nudzimy. Jednak z drugiej strony niektórzy mogą odczuć duży niedosyt. Oprawa graficzna jest według mnie dosyć przeciętna. Z kolei udźwiękowienie to melodie bardzo przyjemne i sprawiające, że nie odczuwamy zbytnio upływających minut gry. Znajdziemy tutaj kilka nowości, które według mnie są warte rozwijania. Nie można powiedzieć, że jest to zła produkcja, jednak na pewno miała potencjał aby być jeszcze lepsza.

Warto zagrać?

Tak! Jest to całkiem dobra gra na jeden wieczór

Za

  • Kilka ciekawych nowości
  • Torba alchemiczna
  • Historia
  • Łamigłówki
  • Dwa rodzaje scen HO

Przeciw

  • Zbyt krótka
  • Grafika mogła by być ładniejsza
DOBRA

Skala od 1 do 5

Orzeł

Na chwilę obecną jestem najmłodszym członkiem ekipy Polskich Gier Komputerowych, przeważnie zajmuję się pisaniem recenzji, które według mnie są podziękowaniem za stworzenie świetnej przygody, którą miałem okazję przeżyć.

Może Ci się również spodoba