Regalia: Of Men And Monarchs – Polski indyk po japońsku.

Beztrosko przechadzając się po stoiskach Pixel Heaven nieoczekiwanie natrafiłam na niespotykany widok. Moim oczom ukazało się pudełkowe wydanie Regalii. Szczerze nie spodziewałam się, że ten debiutancki projekt Pixelated Milk zostanie uhonorowany wydaniem pudełkowym. Pobiegłam czym prędzej po portfel i był to chyba jedyny zakup na targach, który był korzystniejszy niż oferty internetowe.

Wydanie fizyczne jest dość bogate. Oprócz podstawowych elementów takich jak płyta i kod steam zawiera ono artbooka, mapę oraz dwie składane papierowe figurki. Wszystkie te elementy są sympatycznym i niespodziewanym dodatkiem. Co o samej grze?

Gdybym wcześniej nic nie wiedziała o tym tytule i ktoś by mi powiedział, że nie jest to gra zrobiona w Japonii tylko w Polsce pewnie nie byłabym skłonna uwierzyć. Przyznam, że nie jestem fanką japońskiego komiksu, z którego oprawa graficzna gry wprost czerpie. Jednak mimo to wizualna część gry cieszyła moje oko. Jest szczegółowa, ciekawa, różnorodna i spójna. To wszystko świadczy o wysokim poziomie jej zrealizowania, dlatego też stanowi jeden z lepszych elementów gry. Fabuła gry nie jest odkrywcza, ale w niczym to nie przeszkadza. Najważniejsze, że jest poprowadzona poprawnie oraz autorzy urozmaicają ją ogromna dawką humoru i wszędobylskich bardzo zróżnicowanych żartów, spośród których niektóre nawiązują do legendarnej grupy Monty Python, a inne do klasycznych cRPG’ów. Najwięcej wątpliwość wzbudziła we mnie sama rozgrywka. Jej mocną stroną jest różnorodność.

Gra jest dość rozbudowana i posiada wiele rodzai wyzwań przez co jest ciekawa. Niemal każdy może znaleźć w tej produkcji coś dla siebie. Rozwiązujemy zadania główne i zlecone przez postacie niezależne, dbamy o nasze królestwo, prowadzimy stosunki dyplomatyczne, budujemy relacje z poddanymi oraz walczymy oczyszczając tym samym kolejne obszary dawnego księstwa. Ten ostatni element był dla mnie najmniej przyjemny. Po paru potyczkach walka była dla mnie nużąca i znacząco za długa. Możliwe kombinacje ataków i kombosów nie były szczególnie liczne. I jak już tak sobie marudzę to wspomnę o pozostałych mankamentach. Interface nie zawsze dawał radę, przez co niekiedy utrudnia rozgrywkę. Budowanie relacji z postaciami niezależnymi było schematyczne i często sprowadza się do obserwowania powtarzającej się animacji. To wszystko można oczywiście wybaczyć i zgodzić się, że mimo to gra jest całkiem niezła. Nie można za to wybaczyć Regalii jednej rzeczy… ekrany ładowania SĄ WSZĘDZIE, ZAWSZE i CO CHWILĘ. Zdecydowanie oprócz opisu przydałaby się tam grafiki, które urozmaiciłyby ten straszny szary i smutny jak życie ekran. Jednak już najgorszą zbrodnią było to, że ekran wczytywania po załadowaniu nie znikał od razu. Aby przejść dalej należało kliknąć… Za każdym razem. Wywoływało to u mnie napięcie i nerwowe drżenie palca na myszce. Drobiazg, ale przeszkadza jak piasek w oku lub kamyk w bucie.

Tak czy inaczej polecam Regalię wszystkim tym, którzy lubują się w kulturze dalekiego wschodu, lubią ciekawe i niestandardowe połączenia kilku znanych gatunków. Jeżeli dodamy do tego niebywały humor zawarty w grze to mamy niemal pewność, że gra dostarczy Wam godziwej rozrywki.

PS: Recenzja dotyczy wersji gry niedługo po premierze być może pewne aspekty zostały zmodyfikowane.



Warto zagrać?

Tak! Szczególnie jeżeli lubisz japoński styl i dobry humor;)

Za

  • Oprawa wizualna
  • Poczucie humoru
  • Rozbudowana rozgrywka

Przeciw

  • Ekrany ładowania...
  • Problemy z interfacem
DOBRA!

Skala od 1 do 5

Aleksandra Jarosz

Gry? Gram, badam, tworze.

Może Ci się również spodoba