Mity, bogowie i potężne artefakty – nasze wrażenia z The Myth Seekers: The Legacy of Vulcan

The Myth Seekers: Legenda Wulkana jest chyba pierwszą grą od studia Artifex Mundi, która tak sprawnie połączyła różne czasy, miejsca akcji, wplatając między to wszystko starożytnych bogów.

 

Jak to wszystko wygląda i brzmi?

W trakcie swojej przygody zwiedzimy między innymi Rzym, Pompeje trafiając do miejsc, w których mieszkają starożytni bogowie. Różnorodność lokacji jest całkowicie odzwierciedlona w stylu z jakim były rysowane, raz trafiamy na mroczne uliczki, które nie wyglądają na zbyt przyjazne dla człowieka, a po chwili przenosimy się do pięknych miast, w których promienie słoneczne leją się z nieba tworząc niesamowicie przyjazny dla oka obraz. Połączenie tak wielu zupełnie odmiennych od siebie lokacji nadała tej produkcji ogromnej różnorodności co jest dużym plusem. Zaczynając rozgrywkę byłem nastawiony na piękne lokacje i trochę słabsze animacje, i tutaj się myliłem. Animacje wszelkich postaci są naprawdę dobrze wykonane, a mimika twarzy podczas rozmowy wygląda całkiem naturalnie. Jedyne czego mi zabrakło w oprawie graficznej to wyraźne pociągnięcia ołówka, które miałem przyjemność zobaczyć w takich seriach jak Enigmatis lub Nightmares from the Deep, przez co lokacje wydają się trochę zamazane, jednak pomimo tego minusa muszę przyznać, że całość wygląda bardzo ładnie.

Kolejną sprawą jest udźwiękowienie… moim zdaniem jest naprawdę przyjemne dla ucha. Pozytywnie zaskoczyły mnie przede wszystkim głosy postaci, przy których nie odnosiłem wrażenia, że dany głos nie pasuje do twarzy, a wręcz przeciwnie. Grające w tle melodie sprawiają, że można się zrelaksować (szczególnie przy słonecznych lokacjach), natomiast przy mrocznych miejscach muzyka staje się nieco tajemnicza dzięki czemu możemy lepiej wczuć się w sytuacje, w której aktualnie się znajdujemy.

 

Mityczne wydarzenia przeplecione z historycznymi wydarzeniami

Swoją podróż zaczynamy w 1920 roku, gdzieś na początku mamy wzmiankę o rządach Mussoliniego co bardzo mi się spodobało, ponieważ dzięki dodawaniu historycznych wydarzeń lub postaci możemy się również czegoś nauczyć, a wiadomo, że najlepszym sposobem na naukę jest zabawa. Pozostawiając już za sobą fakty historyczne przejdźmy płynnie do starożytnych mitów, w które zostaliśmy wrzuceni. Wcielamy się świeżo upieczoną agentkę, która otrzymuje najtrudniejsze zadanie, musi dogadać się z bogami oraz ocalić ludzi przed katastrofą. Na swojej drodze natrafimy na potężne artefakty, które pomogą nam w pokonaniu nadludzkiego wroga. Muszę przyznać, że fabuła w kilku miejscach mnie zaskoczyła, co świadczy o tym, że nie jest do końca przewidywalna.

 

Poziom trudności dla każdego

Na swojej drodze będziemy musieli przebrnąć przez wiele łamigłówek, których trudność jest bardzo dobrze wyważona, nie są zbyt łatwe ani trudne. Sporym zaskoczeniem była dla mnie stosunkowo mała ilość klasycznych scen z ukrytymi obiektami, oczywiście trafiło się kilka jednak występowały również sceny, w których musieliśmy wykorzystywać pewne przedmioty aby zdobyć kolejny lub takie gdzie szukaliśmy na przykład tylko symboli niedźwiedzia, co sprawiło, że nie odnosimy wrażenia powtarzalności scen HO. Podczas podróży natkniemy się na dwa rodzaje elementów kolekcjonerskich, pierwsze z nich to przedmioty zmiennokształtne, które poznaliśmy już w serii Enigmatis, natomiast drugie odkrywają kolejne postacie na drzewie genealogicznym, domyślam się, że są to starożytni bogowie, jednak brakowało mi opisów do każdego z nich, żeby dowiedzieć się kim był. Otrzymujemy również gablotę osiągnięć, gdzie znajdziemy właśnie odkryte elementy kolekcjonerskie, zdobyte artefakty oraz osiągnięcia fabularne. Dostępne są cztery poziomy trudności: łatwy, normalny, ekspert oraz własny (możemy go dowolnie dostosować do swoich potrzeb), osobiście grałem na poziomie eksperckim więc będę się odnosił tylko do niego. Jest to wyzwanie dla naszej spostrzegawczości oraz zdolności kojarzenia różnych przedmiotów, ponieważ nie mamy już podpowiedzi w stylu podświetlanych miejsc gdzie znajdziemy na przykład scenę HO, musimy sami sprawdzać każdą lokację. Oczywiście do naszej dyspozycji są podpowiedzi, jednak ładują się one bardzo długo co sprawia, że sami musimy kombinować co dalej zrobić.

 

Podsumowując

The Myth Seekers: Legenda Wulkana zapewnia fantastyczną przygodę przeplataną starożytną mitologią oraz historycznymi wydarzeniami dzięki czemu możemy po części poznać zarówno kulturę ludności sprzed tysięcy lat jak i niektóre fakty, które troszeczkę poszerzą nasza wiedzę historyczną. Całość jest oprawiona w bardzo dobrą stronę techniczną jednak niektórzy fani Artifexu mogą odczuć pewien niedosyt związany z mniejszą ilością wyraźnych konturów lokacji. Możemy również zmierzyć się z odnalezieniem wszystkich elementów kolekcjonerskich, które są dobrym urozmaiceniem rozgrywki.

Warto zagrać?

Tak! Jest to gra dla każdego!

Za

  • Udźwiękowienie
  • Wciągająca opowieść
  • 3 rodzaje scen HO
  • Historia przeplatana ze starożytną mitologią
  • Ładne animacje
  • Całkiem ładna oprawa

Przeciw

  • Niektórym może brakować wyraźnych konturów lokacji
DOBRA!

Skala od 1 do 5

Orzeł

Na chwilę obecną jestem najmłodszym członkiem ekipy Polskich Gier Komputerowych, przeważnie zajmuję się pisaniem recenzji, które według mnie są podziękowaniem za stworzenie świetnej przygody, którą miałem okazję przeżyć.

Może Ci się również spodoba