Enigmatis 2: Mgły Ravenwood, kontynuacja mrocznej historii

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

Mgły Ravenwood dają nam kolejną możliwość do zatopienia się w mrocznych klimatach serii Enigmatis, czy „dwójka” jest godnym następcą Duchów Maple Creek? Za chwilę postaram się rozwiać wszelkie wątpliwości.

Jak wypadła oprawa?

Ten kto czytał moją poprzednią recenzję wie, że pierwsza część Enigmatis była moim wyznacznikiem ładnej grafiki w produkcjach Artifexu. Tutaj muszę przyznać, że Mgły Ravenwood wyglądają o wiele lepiej niż poprzedniczka. Na każdym kroku widać, że twórcy zostawili to co było już dobre i dodali kilka nowości. Na pierwszy rzut oka widać, że każda lokacja, którą odwiedzimy jest ręcznie rysowana, a wyraźne kontury nadają świetnego klimatu. Jak na serię przystało, większość miejsc jest dosyć mroczna jednak od czasu do czasu zobaczymy rozjaśniony przez promienie słoneczne teren co stanowi przyjemną odskocznię od wszechobecnego mroku. Zarówno lokacje jak i łamigłówki oraz sceny z ukrytymi obiektami są narysowane tak samo, dzięki czemu nie mamy wrażenia, że jakieś elementy są lekko zamazane. Podczas swojej przygody zwiedzimy naprawdę spory kawałek świata, a co najważniejsze, każde miejsce jest inne dzięki czemu nie znudzimy się oglądaniem tych samych widoków. Najlepsze w oprawie jest stworzenie niesamowitego klimatu, wbrew pozorom większość miejsc jest dosyć kolorowa, jednak  są to dobrze przyciemnione kolory, dzięki czemu pomimo przyjemnej dla oka oprawy możemy odczuć lekkie zaniepokojenie.

Udźwiękowienie bardzo dobrze wkomponowuje się w otoczenie, w lesie usłyszymy na przykład śpiew ptaków co potrafi uspokoić człowieka nawet po ciężkim dniu. Na wyróżnienie zasługują również nieźle dopasowane głosy postaci, co sprawia, że wszelkie dialogi nie są drętwe i potrafią oddać emocje mówiących postaci. Niestety animacje twarzy wyszły dosyć średnio, jednak nie przeszkadza to zbytnio w rozgrywce.

Fabuła godna serii?

Tak samo jak w poprzedniej części wcielamy się w panią detektyw, która podczas drogi przez las widzi niewytłumaczalne zjawisko, kawałek dalej trafia na zniszczonego kampera, a w środku małą dziewczynkę. Naszym głównym celem jest odnalezienie jej rodziców, jednak po niedługim czasie odkrywamy, że zaginieni opiekunowie to sam szczyt góry lodowej, a zwykłe śledztwo zamienia się w niebezpieczną grę, która może zaważyć na losach całego świata. Przedstawiana historia jest idealnie połączona z panującym klimatem, dzięki czemu wszystko do siebie pasuje, a my możemy zagłębić się w świat gry jeszcze bardziej. Tym razem trafimy na więcej postaci niż w „jedynce”, większość z nich zasieje w nas ziarno niepewności, ponieważ z rozmów wywnioskujemy, że jednak coś ukrywają. W miarę kolejnych etapów gry fabuła będzie stawała się coraz bardziej tajemnicza, co pozytywnie wpływa na odbiór całości. Według mnie jest to bardzo dobra kontynuacja serii.

Przygoda to nie tylko fabuła

Tak samo jak w poprzedniej części na swojej drodze trafimy na masę łamigłówek, które zmuszą nas do uruchomienia szarych komórek, nie są one trudne jednak po przejściu każdej z nich odczujemy satysfakcję, że sobie poradziliśmy. Trafimy również na sceny z ukrytymi obiektami, gdzie będziemy musieli odszukać wskazane obiekty, jednak możemy zamienić scenę HO na grę „łączenie par”, które jednak jest lekko rozbudowana, ponieważ trzeba odszukać pary, które nie wyglądają identycznie, jednak są ze sobą powiązane, na przykład łuk i strzałę. Oczywiście możemy pominąć łamigłówki oraz użyć podpowiedzi przy ukrytych obiektach, jednak zniszczy nam to całą zabawę. Mamy również do dyspozycji kilka poziomów trudności, więc każdy znajdzie coś dla siebie.

Podsumowując

Strona graficzna prezentuje się bardzo dobrze, jedynym minusem są słabe animacje twarzy podczas rozmowy. Udźwiękowienie jest świetnie dobrane do każdej lokacji tworząc mroczny klimat, w który z kolei idealnie wpasowuje się wciągająca przygoda. Według mnie jest to świetna kontynuacja serii Enigmatis, z którą powinien zapoznać się każdy fan Artifexu.

Warto zagrać?

Tak! Jest to produkcja zarówno dla nowych jak i doświadczonych fanów Artifexu

Za

  • Piękna oprawa graficzna
  • Udźwiękowienie
  • Elementy kolekcjonerskie
  • Wciągająca fabuła
  • Łamigłówki i sceny HO

Przeciw

  • Animacje twarzy postaci
DOBRA!

Skala od 1 do 5

O autorze:

Orzeł

Orzeł

Na chwilę obecną jestem najmłodszym członkiem ekipy Polskich Gier Komputerowych, przeważnie zajmuję się pisaniem recenzji, które według mnie są podziękowaniem za stworzenie świetnej przygody, którą miałem okazję przeżyć.
Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on whatsapp
WhatsApp

Przeczytaj więcej:

O autorze:

WSPIERAMY: